Dedykuję go Natalii - wyjątkowej blogerce, która kończy dziś 15 latek <333
Natiś, wszystkiego co najlepsze <3 Zdrówka, szczęścia, pomyślności, pieniędzy, spełnienia wszystkich marzeń, ogromnej popularności bloga i wszystkiego, czego sobie tylko zapragniesz ; ***
To był wpis na Walentynki i jest to ostatni wpis ze starego bloga ;)
100 piosenek o miłości ♥
50 piosenek jest solowych, 50 - duetów :) Założyłam, że żaden solowy artysta nie może się powtarzać. Kolejność jest zupełnie losowa ! Do każdej piosenki macie link na yt :) (nie każda jest z teledyskiem) Teksty są o nieszczęśliwej, szczęśliwej miłości, erotyczne, różne :D Dziękuję askowiczom za odpowiedzi na moje anonimowe pytania :) Buziaki dla wszystkich, choć nie umiem Was wymienić :)
1. Podążaj małymi krokami.
Przeczytałam
kiedyś w Cosmopolitanie niesamowity artykuł właśnie o "małych krokach w
zdobywaniu celu". Bardzo mi się spodobał i do tej pory mam fragmenty w
głowie. Ale o co chodzi właściwie? No, więc chodzi o to, żeby nie chcieć
wszystkiego od razu tylko powoli. Przedstawię to na przykładzie.
Chciałabyś
schudnąć. Wszystko ok, ale boisz się radykalnych zmian, jesteś
uzależniona od słodyczy i boisz się, że wymiękniesz po kilku dniach. Nie
wszystko na raz, trzeba powoli! Małe zmiany nie będą tak bardzo
wpływały na Twoje życie, dzięki czemu staną się niemal niezauważalne, a
wkrótce -naturalne. Np jeśli jesz codziennie słodycze, nie rezygnuj z
nich z dnia na dzień. Ustal sobie jeden dzień w tygodniu, kiedy nie
ruszasz słodkości. Po miesiącu niech to będą dwa dni, dwóch miesiącach -
trzy i tak dalej. W końcu dojdziesz do wniosku, że nie są Ci one
potrzebne do życia i możesz zjeść okazjonalnie, albo i wcale.
Jest to proces bardzo długotrwały, ale skuteczny :)
2. Otocz się pozytywną energią i pozytywnymi ludźmi.
Zapełnij
tablicę korkową hasłami "dam radę", "jestem silny", "nie złamię się",
"mogę przenosić góry" bądź innymi, motywującymi Cię do pracy. Tak samo z
ludźmi. Nie rozmawiaj z tymi, którzy powiedzą: "e tam, tyle razy się
odchudzałaś i co?", "nie dasz rady". Tylko ci, którzy uśmiechną się i
rzekną: "trzymam za Ciebie kciuki", "na pewno dasz sobie radę", są warci
Twojej uwagi. Nawet, gdy to Twoja dziesiąta dieta w miesiącu, traktuj
ją (i inni też niech tak robią) jako pierwszą.
3. Krytykę olewaj, ale rady przyjmuj.
Jest
różnica między "nie masz gustu" a "ten kolor nie pasuje do Ciebie, ale
bluzka ładna". Albo "blee, nie umiesz śpiewać" a "ta piosenka chyba nie
była dobrym wyborem, na pewno w innej pójdzie Ci lepiej". Ogromna
różnica, c'nie ? Dlatego hejtami (a już tymbardziej z anonima) się w
ogóle nie przejmuj! Zawsze powtarzałam, że łatwiej jest skrytykować niż
samemu coś zrobić. Natomiast rady przyjmuj i choć chwilę się nad nimi
zastanów. Może faktycznie nie dobrałaś/-eś bluzki do reszty stroju, albo
piosenki do swoich możliwości.
4. Nie rób tego, czego od Ciebie oczekują tylko to, co sam uważasz za słuszne.
Ważne
jest, żeby znaleźć własną ścieżkę i nią podążać. Tak jak Lexi z "52
powodów..." zrób coś na opak, czyli zaskocz wszystkich!
Spodziewają się porażki? Odnieś sukces! Pokaż, że Cię stać na to! Ale
hej, nie odnoś porażki, gdy oczekują sukcesu :P Bynajmniej nie rób tego
świadomie.
5. Nagradzaj się za każde postępy.
Ustal sobie
przystanki, przy których będziesz się zatrzymywał na każdym etapie
dążenia do celu i nagradzaj się za dotarcie do każdego z nich. Przy
diecie niech to lepiej nie będzie baton tylko bluzka w rozmiarze
mniejszym :) Osiągnąłeś sukces w pracy, szkole? Zrób sobie dzień (albo
parę godzin) wolnego i rób, na co masz ochotę lub nie masz zazwyczaj
czasu.
6. Wyobrażaj sobie (i to często!) co będzie, gdy osiągniesz cel.
Płaski
brzuszek, "kaloryfer", świadectwo z paskiem, zdrowy organizm, nowa
umiejętność, podziw innych, własna satysfakcja. Brzmi nieźle, nie? :)
Więc myśl o tym co Cię czeka, gdy podążasz właściwą ścieżką, ale i co
się od Ciebie oddala, gdy z niej zbaczasz i wstępujesz do kawiarni na
ciacho ;)
7. Jasno określ swój cel.
"Schudnę", "poprawię stopnie",
"będę śpiewał/-a ładniej" to zbyt ogólne założenia, żeby do nich dążyć.
"Zrzucę 10 kilo", "uzyskam średnią ocen 4.0", "tak wyćwiczę głos, że
zaśpiewam bez fałszu I will always love you" jest
konkretniejsze i jasno wiesz, co chcesz osiągnąć, a co za tym idzie -
jak do tego dążyć. Bo przecież nie ze wszystkich przedmiotów możesz mieć
4kę, ale na pewno jakąś 5ką nadrobisz 3kę.
8. Zapisuj swoje postępy i zaglądaj do nich za każdym razem, gdy łapie Cię pokusa.
Nie
mówię, ze masz od razu zakładać dziennik, ale zwykły czerwony krzyżyk w
kalendarzu każdego dnia może dużo zdziałać. Im więcej tych krzyżyków
tym bardziej szkoda ich będzie zaprzepaścić.
9. Nie wymagaj od siebie więcej niż jesteś w stanie zrobić.
Mając
dotychczas średnią 2.5 nagle nie osiągniesz czerwonego paska (chyba, że
się naprawdę w sobie zepniesz, ale myślmy realnie), więc załóż sobie na
początku bardziej realny cel, a potem możesz zdobywać kolejne góry :)
10. Dobrze przemyśl, czy na pewno tego chcesz.
(To chyba powinno być jako pierwsze, ale taki mocny akcent na koniec.)
Dobrze
przemyśl swoje postanowienie, zwracając uwagę na wszystkie aspekty:
materialne, czasowe, przestrzenne. Czy możesz odkładać pieniądze, nie
narażając się na jedzenie suchej bułki codziennie? Czy nie spóźnisz się
do pracy/szkoły, biegając rano, ale i wyśpisz się, wstając wcześniej?
Czy dasz radę uprawiać jogę w niedużym pokoju i to dzieląc go z młodszym
bratem? Oczywiście wszystko można przeskoczyć, ale pomyśl nad tym
wcześniej.
Myślę, że to wszystko :) Mam nadzieję, że pomogłam i
dzięki moim poradom będzie Wam łatwiej :) 3mam mocno za Was kciuki i
jeśli mój artykuł na coś się przydał - napiszcie mi to w komentarzu albo
prywatnie (mail, ask).
Pozdrawiam cieplutko :)
Hej ;)
Zostały mi jeszcze dwa posty ze starego bloga, więc na dniach je udostępnię, a potem wracamy do normalnego rytmu :)
Tymczasem muszę się z Wami podzielić odkryciem, którego dokonałam !
Mashup
Jest to umiejętne połączenie ze sobą dwóch (lub więcej) piosenek w celu osiągnięcia nowej, spójnej kompozycji. Ich autorzy wykorzystują zazwyczaj różne gatunki muzyki, studyjne produkcje. (def. z Wikipedii)
Zupełnie przypadkiem znalazłam ten mixik : [klik] i tak od piosenki do piosenki i zupełnie się wciągnęłam :D
To jest niesamowite, że znane piosenki zyskują zupełnie nowe brzmienie :D Podany przykład zawiera mix paru piosenek, ale są takie, które mają tekst jednej piosenki, a muzykę innej i brzmi fantastycznie :D
Polecam te profile (i po cztery utwory) : * Raheem D - Mistrzowsko łączy utwory. Po przesłuchaniu trudno wyobrazić sobie, że te utwory istniały bez siebie ;)
* earlvin14 - Łączy muzykę jednej piosenki z tekstem drugiej i robi to genialnie! Nie wyobrażałam sobie, że piosenki, które uwielbiam mogą nabrać nowego brzmienia i sensu ;)
Hejka ;* Na 18te urodziny dostałam od
koleżanki Mały Poradnik Życia - kalendarz, w którym każdego dnia jest
jakaś porada. Na początku był to poradnik dany przez ojca synowi, który
wyjeżdżał na studia. Dlatego czasem nie ma jak dla mnie przydatnych rad,
jak np. "Naucz się wiązać muszkę" -.- Wystarczy, że umiem wiązać
krawat, muszka mi niepotrzebna ;)
W każdym razie ostatnio była taka rada:
Sporządź listę dziesięciu zasad, którymi chcesz się kierować w życiu. Co
trzy miesiące pytaj członków rodziny, jak Ci się to udaje. Pomijając to drugie zdanie, postanowiłam zrobić tę listę. Oto rezultat: 1) Nie oceniaj nikogo po wyglądzie czy opinii innych. Nikt nie zasługuje
na powierzchowne i bezpodstawne ocenianie. Często patrzymy na kogoś i
nawet go nie znając oceniamy po jego ciuchach, włosach czy
niedoskonałościach. Ale DLACZEGO!? Czy Ty chciałabyś/-łbyś być
oceniana/-a według takich kryteriów? No, chyba nie. Możesz mówić, że Cię
to nie obchodzi, ale kogoś może obchodzić i nie mam prawa krytykować,
dopóki nie poznasz. 2) "Nie marnuj czasu z ludźmi, który nie cenią Cię za wszystko, co masz
do zaoferowania, i nie są za to wdzięczni." ~ Demi Lovato ~ Wpakowałam się raz w sytuację, że spotykałam się z chłopakiem, który miał mnie kompletnie gdzieś. To znaczy nie dosłownie, bo
czasem mnie potrzebował. A jak jak głupia latałam. On mnie zlewał,
potem coś tam tłumaczył, przepraszam, niby sobie wyjaśnialiśmy, on mi
słodził i było super. Do czasu... Aż znowu znikąd i nie wiadomo,
dlaczego mnie olewał. Oj, długo dawałam tak sobą pomiatać... W końcu się
ogarnęłam i nie utrzymuję z nim nawet kontaktu. Mimo, że był moim
najlepszym przyjacielem... 3) Co masz zrobić "później" zrób jak najszybciej, bo potem zapomnisz. Z tym mam problem ;P Dlatego musiałam zapisać to jako zasadę, bo teraz ciągle to sobie powtarzam i daję radę :D 4) Nie rezygnuj tak łatwo z marzeń, pragnień i postanowień. Walcz do
ostatniej chwili i zrezygnuj dopiero jak już naprawdę nie masz wyboru. Wiem, że mówią, żeby nie
rezygnować NIGDY. Ale każdy dobrze wie, że czasem naprawdę się nie da.
Wtedy trzeba podnieść głowę, wzruszyć ramionami i iść dalej, zdobywać
kolejną górę. 5) Bądź wierna swoim ścieżkom, wartościom, poglądom. Nikt nie ma prawa mówić Ci, co
jest dla Ciebie "lepsze", bo tylko Ty możesz to ocenić. Och, jak mnie denerwuje jak
ktoś uważa, że mnie zna na tyle, że może mi mówić, co jest dla mnie
"lepsze", właściwsze... Albo chce mnie zmienić, ot tak, no tak "powinno
być". Otóż nie, nie nie! To JA wiem, co jest dla mnie lepsze! I nikt
inny. (chyba, że mama, jak jestem chora :P ) 6) Zastanów się, co jest dla Ciebie ważniejsze: wstyd, strach, niechęć do zrobienienia
czegoś czy, żeby ta rzecz była zrobiona? Często miałam, że nie
chciałam czegoś zrobić, bo kompletnie idiotycznie się wstydziłam, albo
bałam... Jakby mnie miał ktoś zabić ;P Z natury jestem otwartą osobą, no
ale czasem mam swoje słabsze chwile. Jednak, gdy sformułowałam tą
zasadę, powtarzam ją sobie za każdym razem i naprawdę daję radę :) 7) "... podążaj za każdym swoim marzeniem. Tylko Ty nowoś zrealizować
swoje marzenia. Nikt inny nie jest w stanie tego zrobić za Ciebie." ~
Demi Lovato ~ Nie możesz pokładać swoich
nadziei w kimś, że ten ktoś spełni Twoje marzenie. Nawet chcąc spotkać
swojego idola, musisz zrobić to samemu, bo on (niestety) do Ciebie nie
przyjdzie. Dlatego samemu dąż do tego! Może się czasem przydać mała
pomoc, nie przeczę ;) 8) Nie mierz siebie miarą innych. Tak na prawdę tylko Ty wiesz jaka/-i
jesteś i dlaczego tak jest. Tak jak Ty nie oceniaj
innych tak i Ty nie pozwól siebie oceniać. Tylko Ty wiesz, dlaczego
nosisz te kolczyki a nie inne albo przefarbowałaś włosy na ten kolor a
nie inny. 9) Jesteś wolnym
człowiekiem, więc nie jesteś od nikogo zależna/-y (pomijając rodziców,
oczywiście) i nie dasz sobie rady bez tej osoby. Jeśli ktoś uważa
inaczej to nie jest wart Twojej uwagi. Kilka razy już miałam taką
sytuację, że czułam się uzależniona od moich koleżanek. Bo jak nie one
to kto? Ale wcale tak nie jest. Już dawno doszłam do wniosku, że wolę
już być sama, niż robić coś, bo moja koleżanka coś robi. Dlatego gdy
widzę, że ta znajomość nie jest dla mnie dobra, albo staje się zbyt
ograniczająca, przerywam to i trudno. To moje życie, nie? I najważniejsza:
10) Twoje życie to jest TWOJE życie i nie ma, że "masz zrobić, jak Ci każę" ! Tego chyba nie muszę tłumaczyć :)
No, taka sobie lista :) Myślę, że każdy powinien taką zrobić i często do niej zaglądać, żeby nie zapomnieć tego, co jest dla niego ważne.
Jestem bardzo ciekawa Waszych list, więc jeśli chcecie - podeslijcie mi swoje pomysły :) Tutaj pioseneczka dla Was:
Nie miałam pomysłu na wpis, ale dzięki Natalii i jej komentarzowi napiszę o książce Demi Lovato.
Demi Lovato podejrzewam, że każdy zna. Jeśli nie to macie link do Wikipedii, bo nie chcę się tu rozwodzić teraz nad jej biografią.
Demi w słowie wstępnym pisze: "Książka ta stanowi zbiór moich słów oraz cytatów, które mnie
inspirują, a także lekcji, medytacji, refleksji i celów na każdy dzień.
Teksty te szalenie mi pomogły. Jest to szczególny i bardzo osobisty
podarunek, którym chcę podzielić się z wami wszystkimi."
Dziewczyna bardzo osobiście opowiada krótkie fragmenty swojego życia,
otwarcie dzieli się swoimi przeżyciami. Dzięki temu łatwiej ją zrozumieć
i widać, że nie było jej łatwo, a jednak dała radę i teraz poprzez
swoją książkę chce pomóc też innym.
Na Lubimy Czytać widziałam, że dziewczyny czytają tą książkę jednym
tchem. NIE POLECAM. Myślę, że trzeba ją czytać dzień po dniu przez 365
dni. Taki był zamiar tej książki. Traktuję ją jak mój Mały Poradnik
Życia (kalendarz), gdzie kartki wyrywam codziennie i każda rada jest
tajemnicą, a nie już pierwszego dnia przeczytam wszystko i co?
Moje ulubione cytaty z książki (do dnia dzisiejszego) :
Nie pozwól nikomu wmówić Ci, że nie zdołasz spełnić swoich marzeń, bo jeśli sama w siebie nie uwierzysz, nikt inny też nie uwierzy.
Uważaj na ton swoich myśli.
Nie marnuj czasu z ludźmi, którzy nie cenią Cię za wszystko, co masz do zaoferowania, i nie są za to wdzięczni.
Kochaj siebie i traktuj tak, jak traktowałabyś swojego najbliższego przyjaciela.
Zasługujesz na taką samą miłość,
jaką obdarzasz innych.
Tylko Ty wiesz co jest dla ciebie dobre,
więc słuchaj swoich instynktów.
Co się stało to się nie odstanie (...)
nie należy tego rozpamiętywać,
bo zaistniałych faktów i tak nie da się zmienić.
Nie będziesz doskonała według standardów wszystkich
ani kochana przez wszystkich.
Bądź tym, kim jesteś
i nie pozwalaj nikomu podkopywać
twojego zaufania do własnej indywidualności.
(...) po łzach na pewno przyjdzie radość.
Lepiej spróbować coś zrobić i odnieść porażkę, niż tylko wyobrażać sobie, co by było.
Oderwij się od tłumu i wejdź na swoją własną ścieżkę - bądź nowatorska. Wychodź poza schematy.
(...) nie ma na świecie drugiej takiej osoby jak Ty. Nie marnuj czasu na to, by upodabniać się do kogoś innego. Bądź sobą w najlepszym możliwym wydaniu i trzymaj się tego. Najlepiej wychodzi ci bycie sobą - nie kimś innym.
Kochane Kobietki ; *** Z okazji Naszego święta życzę Wam (jak i sobie), żeby każdy dzień był dla nas świętem, żebyśmy każdego dnia dostawały kwiaty od naszych mężczyzn, żebyśmy w każdej minucie naszego życia miały powody do uśmiechu :) , żeby życie dawało nam mało problemów, a dużo radości! Dużo słodyczy, pieniędzy na szaleństwa zakupowe :D Spełnienia najskrytszych marzeń i życzę Wam jeszcze tego, żebyście zawsze, w każdej sekundzie, pamiętały, że jesteście piękne, wspaniałe, cudowne i niepowtarzalne ♥
Chociaż pisanie recenzji to (jeszcze!) nie jest moja mocna strona, ale
musiałam się przemóc, żebyście mogli poznać tą fenomenalną książkę!
UWAGA!!!
Nie czytaj mojej recenzji jeśli masz zamiar przeczytać książkę, bo niemal
zdradzam zakończenie, więc to bez sensu. Jeśli chcesz tylko ogólnego
opisu, zajrzyj TU i zdecyduj, co wolisz :)
"52 powody, dla których nienawidzę mojego ojca" - Jessica Brody
Lexington Larabee to
rozpuszczona imprezowiczka, która żyje tylko po to, żeby chodzić na
imprezy i wydawać pieniądze. W dodatku zarobione przez jej ojca Richarda
- dyrektora generalnego Larabee Media.
Wychowana bez matki, która
zmarła gdy dziewczynka miała 5 lat i praktycznie bez ojca, który żył
tylko firmą, nie ma żadnych wartości a tym bardziej szacunku dla pracy.
Wszystko
się zmienia, gdy po kłótni z byłym chłopakiem rozbija swój kabriolet,
cudem uchodząc bez szwanku. Wściekły ojciec postanawia wziąć sprawy w
swoje ręce i rozpoczyna (jak to nazwały media) "życiowy program
rehabilitacyjny". Pierwszym punktem programu jest przesunięcie daty
wydania Lexi czeku funduszu powierniczego na kwotę 25 miliony na rok, co
bardzo zabolało nastolatkę. Miała go dostać na 18stkę, czekała niemal
całe życie na ten dzień, już zaplanowała sobie najbliższe wakacje, a
tymczasem musi odłożyć to na kolejne 52 tygodnie, które to tygodnie
(punkt drugi) miała spędzić pracując. I nie jako aktorka, kosmetyczka
czy nie nawet w firmie jej ojca. Richard zrobił listę 52 zawodów, które
Lex miała wykonywać po jednej na tydzień. Żeby było ciekawiej są to
prace o najniższych wynagrodzeniach jak sprzątaczka, pracownik baru
szybkiej obsługi czy grabarz.
Co byście zrobili w takiej sytuacji?
Kiedy to, na co czekacie całe życie ucieka Wam sprzed nosa i dodatkowo
macie spędzić najbliższy rok na niezłej harówce i to za grosze! Nieźle
byście się wkurzyli, nie?
Właśnie, i tak zareagowała Lex. Broniła się
przed tym, co i tak nieuniknione, uciekała się do szantażu, płaczu,
przekupstwa, ale nic nie pomogło. I ojciec, i wszyscy jego pracownicy
byli nieugięci, z Lukiem na czele. Cóż można powiedzieć o Luku? Richard
zatrudnił go jako... opiekunkę nastolatki. Dosłownie i w przenośni.
Dwudziestoparolatek miał odwozić i przywozić dziewczynę oraz pilnować
jej postępów w pracach. Jak tu się przeciwstawić? Bez pieniędzy tatusia
nic nie można zrobić... Jedynie poddać się i robić co do nas należy.
Z
czasem dziewczyna przyzwyczaja się do takiego stanu rzeczy, akceptuje
to i daje z siebie wszystko. Przy okazji odkrywa tajemnicę śmierci
matki, zakochuje się w swojej "niańce", próbuje ratować stanowisko ojca i
nabiera szacunku dla pracy na tyle, że decyduje się dokończyć karę
mimo, że trzyma w ręku swój upragniony czek.
Cóż, jak mi poszło? :) Mam nadzieję, że nie najgorzej :)
A teraz chciałabym przedstawić Wam pewien fragment i refleksję na jego temat.
"...
całe moje życie wyglądało i wygląda właśnie tak. Ludzie obstawiają
przeciwko mnie. (...) Czasami mam wrażenie, że cały świąt czeka, wiercąc
się niecierpliwie, aż znowu coś spartolę. (...)
- (...) A może tak naprawdę nigdy nic ci się nie udało, ponieważ MYŚLISZ, że właśnie tego się od ciebie wymaga.
(...)
- Że co?
-
Mówię, że może od zawsze dajesz ludziom tylko to, czego tak naprawdę od
ciebie oczekują. (...) Chodzi mi o to, że zamiast posłusznie spełniać
oczekiwania innych, może lepiej ich zaskoczyć? (...) skoro wszyscy
spodziewają się, że polegniesz, czemu nie zrobić im na przekór?
- Odnieść sukces? - zgadywałam.
- Nie tylko - dodał. - Zgnieść ich. Zadziwić tak, żeby zaniemówili. Być kimś wspaniałym, budzącym szacunek."
Jest
to fragment rozmowy między Lexi a jej kumplem poznanym w barze -
Rolandem. Nieco go poskracałam, ale to kwintesencja tego, co chcę Wam
przekazać.
Fragment dał mi sporo do myślenia, bo co prawda nie jestem bogata i rozpuszczona, ale mam coś wspólnego z tą dziewczyną...
Było
wiele rzeczy w moim życiu było chwilowe z założenia, że mi się nie uda.
Gdybym była zawzięta udawałoby mi się. Ale słysząc "i tak nie
wytrzymasz", "taaa, już to widzę" w końcu też dochodziłam do takiego
wniosku. No bo skoro i tak spodziewają się po mnie porażki to po co się
starać?
Właśnie TEN fragment TEJ książki pokazuje, że warto się
starać! Warto pokazać, że jesteśmy coś warci. I każdy może mówić, że
jest inaczej, ale wystarczy, że TY uwierzysz, że Ci się uda, że
zdobędziesz to, czego pragniesz. I otocz się ludźmi, którzy też będą w
Ciebie wierzyć. Jeśli nie masz nikogo takiego w swoim otoczeniu,
poszukaj w internecie. Różne fora, grupy, blogi... Możesz znaleźć
mnóstwo ludzi, którzy nie znając Cię będą Cię wspierać. Np ja :)
Wystarczy do mnie napisać (dane kontaktowe macie w okienku z boku) i
zrobię wszystko, żebyście uwierzyli w siebie.
Na dzisiaj to chyba
wszystko. W następnym wpisie postaram się zamieścić 10 zasad dążenia do
celu :) Tylko najpierw muszę je wymyślić :D
Kochani, pojawiła się nowa ankieta, ale nie jest zbyt obszerna, więc zgodnie z tytułem możecie dorzucić mi w komentarzu jakieś propozycje do ankiety :)
Chodzi o niekoniecznie pierwszej świeżości hity, ale ostatnich dwóch miesięcy np :)
Z góry dzięki i zapraszam do głosowania ;*
Uzupełniam bloga postami z zeszłego, dlatego życzeń noworocznych nie będę wstawiać (bo tego dotyczył pierwszy post), ale wstawię moje TopMusic 20 ubiegłego roku, bo była ankieta na ten temat i po prostu chcę, żeby tu to było :P
20. Lana Del Rey - Summertime Sadness
19. Miley Cyrus - Wrecking Ball
18. Liber & Natalia Szroeder - Nie Patrzę W Dół
17. One Republic - Couting Stars
16. Daft Punk & Pharrell Williams - Get Lucky
15. Ewelina Lisowska - Jutra Nie Będzie
14. Ellie Goulding - Burn
13. Avicii - Wake Me Up
12. Claydee - Sexi Papi
11. Imagine Dragons - Radioactive
10. Martin Garrix - Animals
9. One Direction - Story Of My Life
8. Jason Derulo & 2 Chainz - Talk Dirty
7. The Wanted - Show Me Love (America)
6. Sylwia Grzeszczak - Księżniczka
5. Wally Lopez, Jamie Scott - You Can't Stop The Beat
4. James Arthur - Impossible
3. One Republic - Something I Need
2. One Direction - One Way Or Another (Teenage Kicks)
1. One Direction - Best Song Ever
Pewnie znalazłoby się dużo więcej piosenek, ale nie umiałabym ich poukładać, gdyby było za dużo ;)